Wpisy z tagiem: Agnes Kocsis

sobota, 29 maja 2010
Recenzja: "Pal Adrienn" / "Adrienn Pal"

„Pal Adrienn” to drugi film w dorobku węgierskiej reżyserki, Agnes Kocsis i jeden z nielicznych filmów nakręconych przez kobietę, który miał swoją premierę na tegorocznym Festiwalu w Cannes. Film ten otrzymał nagrodę krytyków Fipresci dla najlepszego filmu prezentowanego w sekcji Un Certain Regard.

Piroska (Eva Gabor)

Główną bohaterką filmu jest Piroska (w tej roli debiutantka Eva Gabor), otyła pielęgniarka pracująca na oddziale paliatywnym jednego ze szpitali w Budapeszcie. Wydaje się, że Piroska jest całkowicie pozbawiona jakichkolwiek emocji, jest całkowicie zobojętniała na otaczające ją wydarzenia, nawet na śmierć, z którą w pracy ma styczność niemal na każdym kroku. Można by mniemać, że jedyną jej przyjemnością jest jedzenie – ale nawet spożywanie sporej ilości posiłków ma w sobie coś kompulsywnego.

Scena z filmu

///spoiler/// I tak w pewnym momencie monotonne życie Piroski zostaje zaburzone w dniu, kiedy do szpitala trafia pacjentka, Adrienn Pal. Tak właśnie nazywała się najlepsza przyjaciółka Piroski z dzieciństwa. Nasza bohaterka postanawia dowiedzieć się, co też się stało z Adrienn, gdyż ich przyjaźń zakończyła się w momencie nagłej przeprowadzki Adrienn. Jednak to zadanie wcale nie jest tak łatwe, jak można by się domyślać. Wprawdzie Piroska dociera do różnych osób (nauczycieli, znajomych ze szkoły), jednak każdy z nich przedstawia inną wersję. Niektórzy nawet twierdzą, że Piroska i Adrienn wcale nie były przyjaciółkami, inni wręcz, że ktoś taki jak Adrienn nigdy nie istniał. I właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę, że Piroska chce tak naprawdę odkryć, co się stało z nią, a nie z Adrienn, wszak kiedyś była piękną i wesołą dziewczyną, a teraz jest pogrążoną w jakimś letargu zmęczoną kobietą, choć ma zaledwie nieco ponad 30 lat. Co się stało z tamtą Piroską, zdaje się pytać reżyserka. Odpowiedzi nie dostaniemy. \\\spoiler\\\

Agnes Kocsis na planie filmu

„Pal Adrienn” to film perfekcyjnie zrealizowany, ze świetnymi zdjęciami i reżyserią – każda scena jest starannie zainscenizowana. Jednak największe pochwały należą się Agnes Kocsis za niesamowite wykorzystanie dźwięku – reżyserka traktuje go na równi z obrazem i za jego pomocą dowiadujemy się naprawdę dużo o życiu Piroski. Rzadko spotykam się w kinie z takim pomysłowym wykorzystaniem dźwięku (inny przykład to filmy Andrei Arnold), który wciąż przez wielu reżyserów traktowany jest po macoszemu, wręcz jako zło konieczne. I na koniec, żeby nikt nie pomyślał, że „Pal Adrienn” to kolejne pesymistyczne snuje – w filmie nie brakuje elementów komediowych, które świetnie pasują do klimatu filmu. Na szczęście film nie ma w sobie nic z kina czeskiego, tak hołubionego w naszym kraju. To całkowicie inna liga.

"Pal Adrienn" / "Adrienn Pal" (2010), reż. Agnes Kocsis (Węgry)

ocena: ++++/++++