Wpisy z tagiem: Alejandro Amenabar
wtorek, 16 marca 2010
Recenzja: "Agora"
Alejandro Amenabar to reżyser, który nie daje się łatwo zaszufladkować. Można by go z grubsza nazwać solidnym rzemieślnikiem, ale jego filmy, w przeciwieństwie do tych tworzonych przez rzemieślników amerykańskich, charakteryzują się znacznie większym ładunkiem intelektualnym. Poza tym każdy jego film traktuje o czymś innym, ale też nie kręci ich zbyt często. Na „Agorę” musieliśmy czekać 5 lat od premiery nagrodzonego Oscarem „W stronę morza”.
Bohaterką „Agory” jest Hypatia, uczona, filozofka i astronomka, żyjąca w IV w. n.e. w Aleksandrii, u schyłku starożytności i u progu średniowiecza. Hypatia zajmuje się nauczaniem w Bibliotece Aleksandryjskiej, skarbnicy wiedzy ówczesnego świata. W tym czasie miasto targane jest zamieszkami między poganami, chrześcijanami a Żydami, które coraz częściej przeradzają się w prawdziwe pogromy. Jednak Hypatia pozostaje ostoją racjonalizmu i tolerancji w tym szalejącym świecie. Dla niej nie ma znaczenia, jakiego wyznania są jej uczniowie. Ona sama wierzy w siłę ludzkiego umysłu, w naukę i filozofię.
Reżyser jednoznacznie oskarża religijny fanatyzm o nieszczęście, jakie spadło na miasto. Wprawdzie stara się przedstawić w podobnym świetle zarówno pogan, Żydów i chrześcijan, to jednak nie pozostawia wątpliwości, że to właśnie ci ostatni, rosnący w siłę, przyczynili się szczególnie do zagłady jednego z największych skarbów ludzkości – Biblioteki Aleksandryjskiej. Losy Biblioteki i Hypatii są z sobą silnie połączone, a zniszczenie tejże instytucji (przedstawione jako moment, w którym świat wywrócił się dosłownie do góry nogami) antycypuje śmierć uczonej. Znamienna jest także scena mszy wygłaszanej przez biskupa Cyryla (późniejszego świętego), podczas której czyta on fragment Pisma Świętego zalecający, by kobiety zamilkły i słuchały się mężów, co zachęca chrześcijan do zamordowania Hypatii.
Tropem, który może pomóc w zrozumieniu filmu, jest sam tytuł. Agora to rynek w starożytnych miastach, na którym zbierano się, by rozmawiać o polityce i bieżących sprawach. Tytuł to przewrotny, gdyż to właśnie na agorze doszło do pierwszych zamieszek a Aleksandrii. Amenabar zdaje się pytać dzisiejszych ludzi, czy pozwolą, by ich „agora” zamieniła się z miejsca dialogu w miejsce konfrontacji. Już wiemy, jak to się skończyło w IV wieku a Aleksandrii. Mimo że minęło 1600 lat od tych wydarzeń, pytanie Amenabara jest nad wyraz aktualne.
I na koniec jeszcze trochę o stronie technicznej filmu – jest absolutnie bez zarzutu, na szczególną uwagę zasługują zwłaszcza zdjęcia, jedynie muzyka mogłaby być nieco mniej patetyczna. Wczoraj w recenzji „Nostalgii anioła” pisałem o kiepskiej roli Rachel Weisz w tym filmie, jednak w „Agorze” stworzyła ona, moim zdaniem, najlepszą rolę w swojej karierze. Świetnie udało jej się pokazać pasję, z jaką Hypatia oddawała się nauce oraz pewne zdziwienie, z jakim przypatrywała się niespokojnym czasom, w jakich przyszło jej żyć. "Agora" (2009), reż. Alejandro Amenabar (Hiszpania) ocena: +++/++++ |
Ostatnie wpisy
Tagi
|